Mamatywna
Prawdziwie kochająca żona, spełniona mama i zakochana w ludziach pielęgniarka.

W domu raz chaotyczna iście prawdziwa Kobieta, a raz ceniąca spokój miłośniczka Sigura Rosa'a. Królowa swojej kuchni, uwielbiająca trwonić czas na szarlotkową klasykę, albo cukiniowo - batatową ekstrawagancję.

Introwertyczna domatorka, ceniąca detale, amatorka gór i kotów, wierszokletka, artystka z krwi i kości, grafomanka i Ba!
Spełniona kobieta.

Menu

Przepis na pierniczki dla spóźnialskich

***

Dziś trochę spóźniony i muszę przyznać trochę pisany na szybko, przepis na pierniczki :). Nie będą to pierniczki zwyczajne, a najszybsze! Najszybsze z tego względu, że są mięciutkie i rozpływają się w ustach, już na kolejny dzień po upieczeniu. A i samo przygotowanie, nie przysporzy Wam wiele kłopotu! Zastanawialiście się kiedyś, co będzie gdy przypadkiem do masy piernikowej nie dodamy jajek? Tak to jakoś wyszło, że Mamatywna już wie. I wam opowie, a co!

W kuchni, gdy człowiek zabiegany, czasem wychodzą prawdziwe czary (albo armagedon, zależny od tego, do czego kto ma predyspozycje). Ja polecam Wam jednak nie wchodzić na wojenną ścieżkę z pierniczkami, szczególnie przy niemowlęciu i kocie, który musi wszystkiego spróbować! Batalię, można oczywiście wygrać, a jak! Kota zamykając w łazience, a dziecko sprzedając mężowi. I tak to wyglądało w tym roku.

***

W dzień, a raczej wieczór pieczenia pierniczków, zabrałam się także za piernik, a nasz maluch się pochorował, generalnie nic poważnego, ale bolał go brzuszek i cóż, biegałam od niego do męża i tak w kółko. Gdy w końcu oboje zasnęli na kanapie, oddałam się sadystycznemu (bo na 200% obrotach) pieczeniu. I tak po pierwszej porcji ciasta okazało się, że nie dodałam jajek, a te równiutko leżały sobie na blacie kuchennym, patrząc na mnie z wyrzutem. Tak, że tego. Pierwszej z trzech kul ciasta, już nie ruszałam. A co? – pomyślałam, ewentualnie nie wyrosną zbyt duże. I fakt, faktem nie urosły, ale do tego zrobiły się mięciutkie natychmiast. Tak miękkie, że kruszyły się przekładane na kratkę po upieczeniu, klops! Muszę jednak przyznać, że były przepyszne, co z tego że rozwalone! Kilka udało się nawet dziś polukrować, a kilka zjeść bo popękały (to także spory plus, bo można je było spałaszować, bez wyrzutów sumienia!).

Dodam jeszcze, że w tym całym zabieganiu, lukrowanie udało nam się dopiero po tygodniu! Ale za to wyszło kolorowo i pięknie, że pochwalę i siebie i mojego P. <dumni>.

***

Zatem proszę bardzo! Najszybszy przepis na pierniczki ląduje w Wasze rączki, liczę że ktoś zaspał bardziej ode mnie i przepis się przyda :).

Ciasto (na ok 100 pierniczków):

  • 3 jajka
  • 800g mąki
  • kostka margaryny
  • przyprawa do piernika (całe opakowanie + łyżeczka cynamony)*
  • 1 łyżka kakao (jeśli lubicie)
  • 2 łyżeczki sody
  • szklanka cukru brązowego (może być biały)
  • 200g miodu (np. wielokwiatowego)

W dużym garnku roztapiamy margarynę, dodajemy miód, przyprawy, kakao i cukier. Masę odstawiamy do wystudzenia. Nie musi być całkowicie zimna, wystarczy że będzie letnia.

Do korzennej masy dodajemy jajka, mieszamy, następnie wsypujemy mąkę i sodę. Zaczynamy wyrabiać. Ciasto może być lekko lepiące, gdyby tak się stało, można dodać odrobinę mąki, ale tylko tyle, aby masa odchodziła od ręki.

Całość dzielimy na trzy równe części, bierzemy jedną i rozwałkowujemy na grubość ok. 0,5 cm, następnie wycinamy różne motywy :), co Wam wyobraźnia podpowie (i co macie).

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, u mnie z termoobiegiem. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, wykładamy na nią pierniczki w ok. 2 cm odstępach, nie rosną zbyt wiele. Następnie pieczemy ok. 10 minut, doglądając, aby się nie przypaliły. Gdy pierniczki się zarumienią są już idealne! Gotowe przekładamy na kratę i tak studzimy.

Na drugi dzień, możemy już spokojnie lukrować :).

Przepis na śnieżnobiały lukier, znajdziecie tutaj.

***

Powodzenia Mamusie!

* Ja zazwyczaj używam kupnej przyprawy do piernika, ale wzbogacam ją cynamonem, kardamonem, gałka muszkatołową i mielonymi goździkami, czasem dodaję odrobinę czarnego pieprzu i chili 🙂

Mamatywna

Dyskusja:


  1. Sylwia z Młoda mama pisze says:

    Ja w tym roku zaszalałam i zrobiłam pierniczki w Wigilię rano. Eh córka też była chora, miała zapalenie jamy ustnej.

  2. Bożena says:

    Chyba każda kobieta ma swój przepis na rosół i pierniczki. Wydaje mi się, że żadna blogerka nie odpuściła tego tematu. U mnie mój sprawdzony przepis również się pojawił :*

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Bo tak to jest, że każda Pani Domu ma swoje sekrety :D, pozdrawiam!

  3. Karolina K. says:

    U nas w tym roku pierniczków nie będzie, mamy święta na luzie, bez tego całego zamieszania i pośpiechu 🙂 Ale może w przyszłym roku coś podobnego wyprodukuję 🙂 Pozdrawiam 🙂

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Dla Was najlepsze jest, aby odpocząć i porządnie się wyspać :). Wesołych Świąt kochani!

  4. Kasia says:

    Super przepis. My co prawda już mamy pierniczki ale przepis i tak super.

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Może przydać się za rok! 🙂

  5. Karolina Kary B. says:

    Robiłam z bardzo podobnego przepisu. Tylko zamiast przyprawy do piernika dodałam przyprawę do wina i piwa 😉

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Też kiedyś dodałam przyprawę do grzanego piwa 🙂 fajna alternatywa!

Dodaj komentarz:

*

Pola oznaczone * są obowiązkowe