Mamatywna
Prawdziwie kochająca żona, spełniona mama i zakochana w ludziach pielęgniarka.

W domu raz chaotyczna iście prawdziwa Kobieta, a raz ceniąca spokój miłośniczka Sigura Rosa'a. Królowa swojej kuchni, uwielbiająca trwonić czas na szarlotkową klasykę, albo cukiniowo - batatową ekstrawagancję.

Introwertyczna domatorka, ceniąca detale, amatorka gór i kotów, wierszokletka, artystka z krwi i kości, grafomanka i Ba!
Spełniona kobieta.

Menu

Liebster Blog Award!

Zastanawialiście się jak to jest, że jedne blogi odwiedzamy chętnie, przy porannej kawie? Natomiast wizyta na innych jest koniecznością? Często odpowiedzią na to pytanie jest osoba blogera. Blogera jako jednostki, która tworzy swój świat i zaprasza nas do niego. W tym celu kochani, powstała inicjatywa Liebster Blog Award. Z jednej strony jest to akcja, mająca na celu promowanie rozwijających się, obiecujących bloggerów niezależnie od kategorii. Nie chodzi jednak tylko o promocję. Dzięki Liebster Blog Award możemy poznać interesujących nas blogerów jako osoby. Czytaj dalej

Blogerki rachunek sumienia

Dziś każdy ma już gotowe podsumowanie, postanowienia noworoczne czy chociażby rachunek sumienia. A ja utknęłam gdzieś, dość dawno temu. Chociaż atmosfera analizowania i wyrzucania sobie czego to, w tym kochanym Roku 2016 nie udało się nam zrealizować, trwa już spokojnie tydzień (jak nie miesiąc), powiem szczerze że nie lubię bilansów. To nie tak, że rok był zły, a ja boje się wyjść na minus, wręcz przeciwnie, to był piękny, jak nie najpiękniejszy rok w moim życiu. Czytaj dalej

Fotorelacja: Bukowno w chuście

Gdzieś pomiędzy obiadem, ząbkowaniem i wybudzaniem się Karola, co 15 minut, udało się! Zdjęcia z wyprawy są gotowe :). To niesamowicie magiczne, jak takie wycieczki na mnie działają. Po świętach byłam zmęczona, mój P podobnie, na szczęście zabukował sobie dzień wolny, aby wiecie, odpocząć po świętach. To była bardzo dobra decyzja! Pomimo nieciekawej pogody pojechaliśmy zobaczyć Bukowno. Chcieliśmy wdrapać się na słynną Diablą górę z wbudowaną w nią jaskinią (podobno siedliskiem Popiela, gdzie zbierał swoje skarby). Czytaj dalej

Blogosfera w Canpol babies

Dziś czekają Was dwa wpisy, ten nieco nietypowy, oraz właściwy wieczorny! Co to będzie? Oczywiście kolejna udana fotorelacja, tym razem z wyprawy na Diablą górę 🙂 Teraz jednak mam dla Was coś innego, równie ciekawego! Zaproszenie do blogosfery Canpol babies! Czytaj dalej

Z postanowień noworocznych: Domowe SPA

Może uznacie to za zabawne, ale moim pierwszym postanowieniem noworocznym będzie większa dbałość o siebie i wiem, że podziękuje sobie za to w grudniu 2017 (jeśli dam radę, bo wiadomo jak to bywa z mamusinym rozkładem dnia). Przed urodzeniem malucha, starałam się każdego dnia zadbać o swoje ciało przy pomocy ostrej gąbki, peelingu i ulubionego balsamu, a raz w tygodniu zrobić sobie całościowe, domowe SPA! Czytaj dalej

Słów kilka o świątecznym powrocie do Domu

Witajcie kochani, jak tam zwolniliście już? 🙂 Nie było mnie tutaj przez chwilę, jak się domyślacie powodem były przedświąteczne przygotowania, ale nie tylko. O tym jednak innym razem. Złapałam chwilę, aby napisać Wam kilka słów od serca. Czytaj dalej

Chandra, czyli matka jako typowa kobieta

I tak biegasz, od małego, do małego, od zlewu, po łokcie. Czas leci nieubłaganie. Mijają Wam tak dni, tygodnie. Cieszycie się, śmiejecie i koicie do snu. Płaczecie. Starasz się być Mamą numero uno! Super Mamą wręcz! Mamą z najwyższej półki! Każdego dnia przychodzi wieczór i masz te kilka chwil dla siebie, mogłabyś wziąć odprężająca kąpiel, opiłować paznokcie, zrobić sobie maseczkę, cokolwiek dla swojego ciała. Książka, film, relaks? Mogłabyś poczuć się znów, jak prawdziwa kobieta. No właśnie, mogłabyś. Czytaj dalej

Przepis na pierniczki dla spóźnialskich

Dziś trochę spóźniony i muszę przyznać trochę pisany na szybko, przepis na pierniczki :). Nie będą to pierniczki zwyczajne, a najszybsze! Najszybsze z tego względu, że są mięciutkie i rozpływają się w ustach, już na kolejny dzień po upieczeniu. A i samo przygotowanie, nie przysporzy Wam wiele kłopotu! Zastanawialiście się kiedyś, co będzie gdy przypadkiem do masy piernikowej nie dodamy jajek? Tak to jakoś wyszło, że Mamatywna już wie. I wam opowie, a co! Czytaj dalej