Mamatywna
Prawdziwie kochająca żona, spełniona mama i zakochana w ludziach pielęgniarka.

W domu raz chaotyczna iście prawdziwa Kobieta, a raz ceniąca spokój miłośniczka Sigura Rosa'a. Królowa swojej kuchni, uwielbiająca trwonić czas na szarlotkową klasykę, albo cukiniowo - batatową ekstrawagancję.

Introwertyczna domatorka, ceniąca detale, amatorka gór i kotów, wierszokletka, artystka z krwi i kości, grafomanka i Ba!
Spełniona kobieta.

Menu

Puk! Puk!

Witam! Dzień Dobry!

Skoro dotarłeś aż tutaj, musimy się bliżej poznać, zatem nie ma na co czekać!

Zapraszam do lektury!

(Uwaga: Mamatywna zmienną jest, dlatego też to, co tu przeczytacie może się sukcesywnie zmieniać. Za nieścisłości z góry przeprasza, wszak dopiero uczy się życia, na nowo. )

***

   Ciesze się, że wciąż tutaj jesteś. Pomimo tego, że mnie dla Ciebie nie było. Czasem warto się zatrzymać, aby ocenić swoje położenie i cel. Moim celem nigdy nie będzie krzywda dla tych, których kocham. Nauczyłam się ostatnio, że w blogerskim świecie łatwo się rozpędzić, na tyle, że to o czym piszemy zaczyna mijać się z rzeczywistością. Nie chciałam pisać o miłości, którą przestałam pielęgnować jak należy. Wierzę, że trzeba walczyć o siebie i swoje pasje, jednak wszystko ma swój czas. A mojego zabrakło właśnie dla Ciebie, za co przepraszam. Dziś spróbuję raz jeszcze, nieco spokojniej i bez presji podzielić się z Tobą odrobiną dobra, którą staram się dostrzegać każdego dnia.

Więc kim jest Mamatywna?

Absolwentka pielęgniarstwa, aktualnie na rozdrożu zwanym urlopem wychowawczym. Wciąż szuka, zarówno siebie jak i swojej drogi. Spokój i siłę stara się odnaleźć w jodze i wspaniałych ludziach, którzy jej nauczają.Wierzy, że jest coraz bliżej. Jest dobrą osobą i ufa, czasem naiwnie. To jednak nic złego. Kocha prawdziwie i walczy o to, co obdarza uczuciem. Studiowała filozofię, co pokazało jej właściwą drogę w życiu i pozwoliło patrzeć na świat nieco szerzej. Mamatywna od ponad roku jest mamą i żoną. Ma 28 lat i dopiero uczy się życia we trójkę. Daje z siebie zawsze 200%, co jest jej największą zaletą jak i wadą.

***

   Wygląd i funkcjonalność owego bloga zawdzięczam mojemu niezawodnemu mężowi. Podobnie jak ogrom inspiracji, siłę i wiarę, których tak często mi brak. Podobno superbohater powinien mieć pomocnika, a takim jest nasz syn.  Wierzę, że mając wsparcie takich dwóch mężczyzn, to czego zapragnę zawsze będzie możliwe.

Ps: Zapomniałabym wspomnieć, że czasem odrobinę pofilozofuję na poważnie i trochę mniej, ale to mam nadzieję mi wybaczysz :).