Mamatywna
Prawdziwie kochająca żona, spełniona mama i zakochana w ludziach pielęgniarka.

W domu raz chaotyczna iście prawdziwa Kobieta, a raz ceniąca spokój miłośniczka Sigura Rosa'a. Królowa swojej kuchni, uwielbiająca trwonić czas na szarlotkową klasykę, albo cukiniowo - batatową ekstrawagancję.

Introwertyczna domatorka, ceniąca detale, amatorka gór i kotów, wierszokletka, artystka z krwi i kości, grafomanka i Ba!
Spełniona kobieta.

Menu

O tym jak kochać, czyli o miłości nie tylko od święta

***

W tę grudniowa porę, chciałabym Was uraczyć czymś wyjątkowym, czymś więc niż tylko świątecznym nastrojem, piernikami i kolorowymi światełkami (o pierniczkach pomęczę kiedy indziej, mamy czas do 24!). Chcę Wam pokazać coś cennego, związanego ze świętami, ale i coś transcendentnego*. Myślałam o bajce dla dorosłych, ale na to jeszcze przyjdzie czas. Natomiast dziś dostaniecie coś od serca, dla serca, rzecz o tym jak kochać i być kochanym, czyli o miłości nie tylko od święta.

***

Widzicie kochani, grudzień jak to grudzień ma tę specyficzną moc. W tym okresie jesteśmy odrobinę milsi i delikatniejsi niż zazwyczaj. Tęsknimy do domu, więcej myślimy o bliskich i częściej mówimy im, że ich kochamy. A czasem, prawdziwi świąteczni szaleńcy (albo skrajni optymiści i ekstrawertycy zarazem), odezwą się od tak, do nieznajomego. Dlaczego nie jest tak każdego dnia? Dlaczego nie potrafimy być odrobinę lepsi zawsze? Powszechnie wiadomo, że świat możemy zmieniać, zaczynając od nas samych. To oczywiste, że nie każda chwila nas rozpieszcza, że czasem wszystko idzie nie tak i mamy milion pretensji, do męża, rodziców, dzieci, obcych i samych siebie, o wszystko. W końcu jesteśmy ludźmi, a ludzkim jest odczuwanie nie tylko tego, co dobre, ale i tego co złe, zatem często się irytujemy, złościmy i nienawidzimy. Grudzień jednak ma magiczną moc.

Tak, te wszystkie „All I want for Christmas” w radiu, anioły za rogiem, weseli panowie spod monopolowego, ustrojone po samo gardło centra handlowe i gdzieś w tym wszystkim, my. Grudzień jest zabiegany, to fakt. Każdego dnia spieszymy się do Wigilii, jakby od niej zależało coś bardzo ważnego (i zależny, a jakże!), a sam grudzień ucieka gdzieś między palcami. A my jak gdyby nigdy nic, lawirujemy między skrupulatnymi listami zadań. Każdy grudniowy dzień z osobna, to wyjątkowy czas (poważnie!). To moment na przygotowanie, ale nie prezentów, pierników i różnorakich ozdób. Moim zdaniem kochani to czas na wyciszenie, to okres piękny i nostalgiczny zarazem. Siadając przy stole z ukochanymi, dobrze być z nimi nie tylko ciałem, ale i sercem, aby to się udało trzeba odrobinę pomilczeć samemu z sobą, wiecie posiedzieć i odbyć tę męska gadkę do swojego wnętrza.

Wiem, że nie każdemu spodoba się taki punkt widzenia, bo łatwo tak biec od celu do celu, realizując podpunkty, jednak czy to naprawdę Wam wystarcza? Może jest coś więcej, coś co pozwoli nie czuć niedosytu? Rozumiem, że nie po drodze nam dziś, zaglądać do swoich serc, zbyt wiele w nich zakamarków, których się najprościej boimy, zakrętów których nie rozumiemy.

Wiele można mówić o miłości, ale zaryzykuje stwierdzeniem, że miłość jako taka, jest tym czego nam potrzeba, aby 24 grudnia, pod koniec tego (niejednokrotnie ciężkiego) roku, usiąść i poczuć spokój (a nie strach, że nie zrealizowaliśmy planu „święta”, bo kot nie wyprany, a dywan zmechacony). Bo widzicie kochani to spokój jest podstawą do świadomego, szczęśliwego życia.

Jakie to bzdury, opowiada ta Mamatywna prawda? Przecież Wy wszyscy kochacie swoich bliskich, sąsiadkę z piętra, kota z podwórka, a nawet samych siebie! Tak, to zapewne prawda. Jednak czy kochacie, na co dzień? Czy potraficie być kochani? Chciałabym dać Wam w prezencie kilka porad pielęgniarki, o tym jak kochać ludzi od tak, każdego dnia, zarówno bliskich, jak i obcych, ważnych i totalnie obojętnych. Teraz to już przesadziłam, co nie? Kazać Wam kochać ludzi z ulicy. Zaryzykuję jednak i wierzę, że znajdziecie tu coś wartego przemyślenia, bo nie wiem czy wiecie, ale nie można kochać nikogo, nie kochając siebie :).

***

1. Uśmiechaj się.

Zdradzę Wam ogromną tajemnicę, uśmiech czyni cuda. Jednym ze sposobów łagodzenia bólu w mojej pracy jest szczery uśmiech. I wierzcie mi, obłożnie chory pacjent widzący uśmiechniętą pielęgniarkę ,nie tylko zaraża się odrobiną optymizmu, ale zaczyna nawiązywać z nią relację. Zaczyna jej ufać, a to prawdziwy skarb! I podobnie jest z ludźmi mijanymi każdego dnia, na ulicy, w autobusach, pociągach czy sklepach. Spróbujcie po prostu iść i się uśmiechać, pozwólcie sobie spojrzeć, obcej osobie w oczy. Efekt was zaskoczy, bo uśmiech to zaproszenie do rozmowy 🙂

2. Nie oceniaj.

W swojej pracy nauczyłam się traktować wszystkich jednakowo. Musze Wam wyznać, że nie umiałam się przekonać do alkoholików, odstręczali mnie, nie miałam dla nich serca. Neurologia rządzi się jednak swoimi prawami, a takowych wesołków było u nas pod dostatkiem, nauczyłam się być także dla nich. Widząc setki pacjentów i ich rodzin, nieraz nieprzyjemnych, opryskliwych i krzywdzących zachodziłam w głowę, co robię nie tak? I dotarło do mnie, że niepotrzebnie oceniam. Ci ludzie, tak jak Ci mijani na ulicy, mają prawo mieć zły dzień, bać się, złościć (a najczęściej to drugie, strach paraliżuje zdrowy rozsądek). Kiedy tylko zdałam sobie, że to nie ja jestem powodem złych emocji, a sytuacja, który owych ludzi spotyka, zrobiło mi się łatwiej. Napięcie odeszło, a ja mogłam pracować spokojnie. A dlaczego nie oceniam?

Widzicie, miałam okazję spotkać dobrych ludzi po złych przejściach, ale i odwrotnie. Bo tak naprawdę nigdy nie wiemy, co człowieka doprowadziło do momentu w którym jest, ale jedno wiem na pewno. Uwierzcie mi, że od każdego (naprawdę każdego!) można się czegoś nauczyć, a oceniając odcinamy sobie drogę do owego rozwoju. Zamykamy się w swoich schematach, a następnie stajemy się przewidywalni i zgorzkniali.

3. Rozmawiaj.

Gdy połączymy dwa powyższe punkty, ich efektem będzie rozmowa. Wiecie dla mnie, każda rozmowa jest cenna. Dzięki niej poznajemy człowieka, zauważamy inny punkt widzenia, stajemy się bogatsi, ale i pewniejsi siebie. Nie chodzi tutaj o wielce filozoficzne dysputy (chociaż, kto wie co Was spotka, gdy zaczniecie próbować :D), ale zwyczajne, codzienne, te w autobusach i na ulicy. Gdy obca osoba Was zaczepi i złoży świąteczne życzenia, odpowiedzcie, tak po prostu, naturalnie. Nie uciekajcie w popłochu, kryjąc w szaliku uśmiech i zawstydzenie. Nawet jeśli będzie to włóczęga? Co z tego! Obiecuję Wam, że od każdego można się dowiedzieć czegoś wyjątkowego. Jak już mówiłam, relacje z innymi rozwijają nas samych.

4. Ufaj.

Wszyscy znamy sławne zdanie doktora Hause’a, mówiące, że pacjenci kłamią. Ja jednak zalecą coś innego, spróbujmy zaufać. Nie nad interpretujmy zachowań naszych bliskich, spróbujmy ich wysłuchać i zapomnieć o tym, że ich słowa mogą mieć drugie dno. To przykre, ale często nie ufamy ze względu na swoje przeżycia, bądź brak wiary w siebie. Mając niskie poczucie własnej wartości wszędzie węszymy podstęp i kłamstwa. A wtedy, cóż zamiast cieszyć się komplementem, pogrążamy się w swojej prywatnej nicości.

5. Chwal.

I to każdego! Poważnie! Wszyscy lubimy komplementy, byle były szczere. Zapewne każdy z Was ma takie wspomnienie, w którym ktoś przypadkowy powiedział coś miłego, a to zrobiło Wasz dzień! Tak funkcjonuje większość ludzi, a Dobro podobno wraca, więc na co czekać? To naprawdę nie wiele kosztuje, aby pochwalić męża za wyprasowaną koszulę, pomoc w zmywaniu, dzieciątko za rysunek, a obcych za piękny szal, niewybredny gust, albo ciekawego psa. To są drobiazgi, a nie macie pojęcia ile mogą wnieść w życie innych. Naprawdę warto doszukiwać się czegoś pięknego w codzienności, bo przecież do tego Was zachęcam! Do szukania tego, co uważacie za wartościowe.

6. Dzień dobry i drobne uprzejmości.

Zazwyczaj pamiętamy o tym, aby się przywitać albo przepuścić panią z wózkiem w drzwiach, ale nie zawsze i nie wszyscy. Może warto nad tym popracować? Powiedzmy „Dzień dobry” sąsiadce której unikamy, abo komuś obcemu? Nie przepuszczajmy w drzwiach tylko osób potrzebujących, ale po prostu tych, którzy wychodzą. Rozumiem, że każdemu się spieszy, ale spróbujcie rozejrzeć się wokoło. Może za Tobą, w kolejce do kasy, jest ktoś z jednym produktem, gdy Ty masz cały koszyk? Może za Tobą jest Pani z maluchem w kangurku? Starsza osoba?

Traktujmy innych tak, jakbyśmy sami chcieli być traktowani. Niech inni ludzie, będą okazją do poszerzania horyzontów, a nie złem koniecznym. Patrzmy szerzej. Bądźmy empatyczni i nie bójmy się mówić o miłości.

7. Słuchaj.

To oczywiste, że każdy z nas mówi, jednak ilu słucha? Często słuchając innych, mówimy o sobie, radzimy nie pytani, wyrokujemy. A gdyby tak po prostu wysłuchać, wesprzeć ciszą, dotykiem dłoni? Gdy mąż wróci z pracy, zapytajcie co u niego i nie przerywajcie opowieścią o kolejnych kupkach Waszego malucha. Słuchanie to naprawdę wielka umiejętność, bo czasem więcej mówi postawa aniżeli usta. Słuchanie to wsparcie, bez oceniania, danie czasu osobie mówiącej i gotowość do pomocy, jednak tylko takiej, jaką możemy dać sami. Nie warto robić czegoś ponad swoje siły, bo to droga do wypalenia. Mówi Wam to pielęgniarka. Nie zbawicie świata, ale możecie uczynić go odrobinę cieplejszym miejscem.

8. Doceniaj każdy dzień.

Mam taką starą metodę, dzięki której każdy dzień kończę pozytywnie. Każdego dnia staram się zrobić coś nowego, chociażby zmienić trasę do biedronki. Każdego dnia staram się patrzeć i widzieć obok siebie ludzi i nowe możliwości. Próbuję żyć, tak aby nie mieć do siebie pretensji. A gdy dzień się kończy, staram się sobie przypomnieć chociażby jedną miła chwilę, scenę której byłam świadkiem, słowo, cokolwiek co było Dobre. Pamiętajcie, że każdy dzień daje milion możliwości, to w zwyczajnych chwilach jest potencjał! 🙂

9. Dbaj o przestrzeń swoją i innych.

Każdy z nas, ma takie chwile oraz obszary, które są zarezerwowane tylko dla niego. Niezależnie od tego jakie relacje łączą nas z konkretnymi ludźmi, nie powinniśmy rezygnować ze swojej przestrzeni. Z chwili tylko dla nas samych. Ale uwaga! To działa w dwie strony, nie zamykajmy naszych bliskich w klatkach. Jako ludzie, jesteśmy jak najbardziej społecznie nastawieni, jednak aby funkcjonować, każdy z nas powinien mieć coś swojego, coś co pozwala docenić siebie jako człowieka.

Zatem, jeśli ukochana osoba zechce spędzić wieczór na dajmy na to, czytaniu komiksów, sklejaniu modelu czy opierniczaniu się, pozwól, widocznie tego potrzebuje. Ty natomiast, również zrób coś dla siebie, a nie zajmuj się stosem prania, podłogą czy jutrzejszym obiadem. Każdy z Was ma takie same prawa. Jeśli nie chcecie o czymś rozmawiać, po prostu tego nie róbcie. Ten, kto Was kocha zrozumie. Miłość charakteryzuje się zaufaniem i szacunkiem. Pamiętajcie o tym.

10. Zaakceptuj siebie.

I tym sposobem dobrnęliśmy do końca! Ten punkt jest najważniejszy, musicie wiedzieć, że bez niego żaden z powyższych się nie uda. Tylko akceptując siebie w pełni, zarówno dobre, jak i złe strony, jesteśmy w stanie szczerze się uśmiechać, pochopnie nie oceniać i ufać innym. Jeśli będziemy świadomi swoich ułomności, będzie nam łatwiej stawać się lepszymi, każdego dnia. Bo chyba nie ma nic gorszego, jak uznać że jesteśmy idealni i tym samym skazać się na stanie w miejscu. Pamiętajcie, że najmądrzejsi tego świata, pytani o to co wiedzą, odpowiadają, że niewiele. Człowiek inteligentny jest świadomy swej niewiedzy i akceptuje ją. Reasumując akceptując siebie, jesteśmy w stanie się pokochać, a dopiero kochając siebie możemy być zdolni do pokochania i zrozumienia innych. Tak kochani! dopiero wtedy możemy tak naprawdę, mówić coś o miłości.

***

Zatem cóż pozostało? Życzę Wam kochani, aby grudzień przyniósł wiele, wiele Dobra i jeszcze więcej miłości, zarówno dla bliskich, dalekich jak i Was samych. 

Jeśli macie inne pomysły, chętnie o tym przeczytam :).
Piszcie śmiało.

* będący, poza zmysłowym poznaniem

Mamatywna

Dyskusja:


  1. krystyna says:

    Grudzień i nie tylko – zasady powinniśmy znać przez cały Rok 🙂

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      To prawda 🙂

  2. Anna - Szkolne inspiracje says:

    Uśmiech i życzliwość to podstawa współistnienia ludzi. Szkoda, że często możemy liczyć na życzliwość na święta lub od święta.

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      W Nas siła! Miejmy nadzieję że zmienimy podejście w swoim otoczeniu i bedzię się żyło piękniej ;). Pozdrawiam!

  3. Smiley Project says:

    Warto kochać codziennie, a najważniejsze są własnie najmniejsze gesty 🙂

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Masz rację, te proste gesty mówią najprawdziwiej o miłości :).

  4. Z naciskeim na szczęście says:

    Wartko kochać nie tylko od Święta 🙂 Ciepłych i spokojnych świąt! 🙂
    Każdy dzień jest ważny!

  5. Iwona says:

    Fajnie że to wszystko piszesz, bo to są bardzo ważne rzeczy. Jednak pamiętajmy o tym, jakim narodem są Polacy. W większości każdą inicjatywę bojkotujemy a ludzi zbyt uprzejmych traktujemy z lekceważeniem. Warto być przyjaznym, warto uśmiechać się do ludzi, warto zagadywać i w końcu warto mówić komplementy. Ale, tylko tym, którzy to doceniają i którzy są na to gotowi. Jak mówił mój śp.Dziadek; „Nie rzucaj pereł przed wieprze”.

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Niestety masz rację, to prawda że w Polsce, trudno być życzliwym, może już nie wszędzie i nie zawsze, ale jednak wciąż bywamy zgryźliwi i podejrzliwi. Wierzę jednak w to, że z czasem zmienimy się jako ludzie i będziemy bardziej otwarci! Pozdrawiam i dziękuje za ten komentarz!

  6. Lena says:

    Wszystko kryje się w drobiazgach!

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      W tym, co zwyczajne i codzienne, tak! 🙂

  7. AnNa says:

    Dość dużo porad, chociaż prawie każda ma sens. 🙂

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Starsłam się, aby każdy znalazł coś dla siebie, nie chciałam sztywnej recepty, stąd rady z różnych stron że tak powiem ;).

  8. Izabela says:

    Ja się nauczyłam na własnych błędach w kwestii osiągania celów – nie tylko o to w nich chodzi. Zgubiłam się po drodze, teraz to naprawiam. Było o tyle dobrze, że wtedy jeszcze nie zarabiałam, a już zauważyłam, że coś jest nie tak. Dzięki temu, gdy zaczęłam zarabiać okazało się, że pieniądze same w sobie nie są mi potrzebne. Nie chcę ich, jeśli mam spełniać nimi tylko swoje zachcianki materialne. Dzięki temu umiem nimi dysponować tak, żeby przekazywać je na szczytne cele. Bardzo bardzo zgadzam się z tym, co napisałaś 🙂

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Ten pęd, w który nieraz wpadamy jest tym, na co chciałam zwrócić uwagę :). I tak jak piszesz, często gonimy za czymś na złamanie karku, a okazuje się że to bieg po nic. Wtedy dostaje wyciągnięcie wniosków :). Pozdrawiam!

  9. Karolina / Nasze Bąbelkowo says:

    Ja jestem raczej typem „aspołecznym”, który od innych ludzi trzyma się na spory dystans – dlatego tym bardziej dałaś mi tym tekstem do myślenia 🙂

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Powiem Ci szczerze, że ja dla równowagi mam ciche dni, bywam introwertycznym człowiekiem, co za dużo to niezdrowo, w każdej kwestii :). Cieszę się, że mimo to przeczytałaś!

  10. Lalo.mama says:

    Wszystko w naszych rękach!

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Dokładnie 🙂

  11. Marta K says:

    Przyznam, że grudniu jest mi łatwiej spełniać te punkty o których piszesz. Ta magia jest wtedy tak bardzo blisko, jakoś tak ciepło na serduchu, że nie mam czasu by dać się zdominować złości i smutkom. W ogóle grudzień to dla mnie wspaniały czas. Wyciszam się, nie daje się gorączce świątecznej (bo prezenty już od listopada grzecznie czekają), za to ładuje baterię na cały następny rok. I może to dlatego moje zrozumienie, empatia i radość z dnia codziennego nie kończą się wraz z 31 grudnia 🙂

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Bardzo dobrze przeczytać takie słowa wiesz? Tego spokoju i świątecznego ducha chciałabym życzyć wszystkim :)! Jak widać da się zwolnić, trzeba jedynie mieć swój sposób ;). Pozdrawiam cieplutko!

  12. Jola says:

    Niby takie proste, a jednak nie tak łatwo zaufać, pochwalić, docenić… ale zdecydowanie tak powinno wyglądać 365 dni w roku 😄

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Wszystko zależy od nas 🙂 pozdrawiam!

  13. Iza - Kobieca Strona Mamy says:

    Tyle tych punktów od siebie wymieniłaś, że ciężko cokolwiek dodawać – zawarłaś w nich wszystko, co najcenniejsze i najważniejsze 🙂
    Najbardziej podoba mi się pierwszy z nich. Uśmiech jest w stanie zmienić wszystko, lubię się uśmiechać, mam wrażenie, że dzięki temu przyciągam do siebie właśnie takich samych, uśmiechniętych ludzi 😉 W końcu wszystko, co z siebie dajemy, wraca do nas.

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Otaczając się dobrymi i uśmiechniętymi ludźmi, sami bywamy bardziej szczęśliwi, to chyba prawda ;). W końcu gdyby, ktoś nie pokazał nam że deszcz może być nostalgiczny, byłby jedynie kojący ;). Zatem im mniej narzekania obok nas, tym i nam jakoś łatwiej patrzeć pozytywnie na świat!

  14. Kasia says:

    zawsze jest tak ze docenia sie dopiero jak cos sie straci…ja nie moge w tym roku byc z rodzina na swieta, chociaz bardzo bym chciala, dlatego prosze doceniajcie swoje rodziny i bliskich!
    zapraszam na nowego posta o amerykanskich tradycjach podczas Swiat Bozego Narodzenia oraz przepiekne zdjecia z NYC w tym magicznym czasie <3
    https://brbadventures.wordpress.com/2016/12/11/its-beginning-to-look-a-lot-like-christmas-3/
    Kasia

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Pięknie napisane! Pozdrawiam, a bloga odwiedzę.

  15. Monika W. says:

    Takie proste i oczywiste rady. A jednocześnie tak trudne do realizacji. Bo ocenianie, narzekanie i marudzenie chyba wiele z nas ma we krwi. A szkoda. Gdybyśmy rzeczywiście więcej się do siebie uśmiechali i byli bardziej otwarci, całkiem inaczej by nam wszystkim się funkcjonowało w tym szarym świecie. i przestałby w końcu być szary!

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Czasem mam wrażenie, że to naprawdę polska mentalność, w innych krajach ludzię są bardziej otwarci :). Trzeba mieć nadzieję, że do tego dążymy! Pozdrawiam!

  16. krysia says:

    Przytoczyłaś wszystkie najważniejsze aspekty funkcjonowania w zgodzie z sobą i otoczeniem 🙂 By było lepiej, lżej i radośniej na sercu 🙂 Oby rzeczywiście te działania były z nami przez cały rok a nie tylko przez ten ułamek czasu świąt 🙂

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Moim zdaniem jest o co walczyć :)! Warto próbować, już tyle wystarczy, aby odrobinę ulepszyć nasze otoczenie.

  17. Kakaludek.com says:

    Tobie również z okazji zbliżających się Świąt życzę wszystkiego co najlepsze. Wszelkiej pomyślności, zdrowia i miłości 🙂

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Dziękuję 😉

  18. Karolina Kary B. says:

    Bardzo cenne porady 🙂

    1. http://www.mamatywna.com/wp-content/themes/mamatywna/assets/images/default_avatar.png
      Mamatywna says:

      Cieszę się! 😉

Dodaj komentarz:

*

Pola oznaczone * są obowiązkowe