Mamatywna
Prawdziwie kochająca żona, spełniona mama i zakochana w ludziach pielęgniarka.

W domu raz chaotyczna iście prawdziwa Kobieta, a raz ceniąca spokój miłośniczka Sigura Rosa'a. Królowa swojej kuchni, uwielbiająca trwonić czas na szarlotkową klasykę, albo cukiniowo - batatową ekstrawagancję.

Introwertyczna domatorka, ceniąca detale, amatorka gór i kotów, wierszokletka, artystka z krwi i kości, grafomanka i Ba!
Spełniona kobieta.

Menu

Bo jesteś najważniejszy, czyli intymnie o macierzyństwie

Sami wiecie jak czas ucieka i ja także zaczynam mieć tego świadomość. Co gorsza razem z czasem, rozmywają się nie tylko wspomnienia, ale także myśli i emocje. Chciałabym zachować chociażby ich część. Szczególnie te, które towarzyszą mi dziś. „Bo jesteś najważniejszy” to intymny i emocjonalny list napisany dla mojego malucha. Wierzę, że dzięki niemu ja zachowam wspomnienia, natomiast Wy kochani, znajdziecie tutaj coś dobrego. Czytaj dalej

STOP! I tak nie będziesz mamą z rozkładówki

Są takie myśli, które trzeba odreagować przez wylanie ich na papier, czasem piórem, czasem przy pomocy klawiatury, a innym razem akwareli. Zawsze przy okazji tych nurtujących treści, trudno mi ocenić, czy warto je publikować. Podobnie było z tekstem o służbie zdrowia, czy becikowym. Zrozumiałam jednak, że życie to coś więcej aniżeli upiększone kadry, puste kartki z podróży i wszechobecna idealność. Prawda obroni się zawsze i dlatego opowiem Wam dziś nieco, o Tym jak NIE BYĆ mamą idealną. Czytaj dalej

Jałmużna dla mam, czyli becikowe jednorazowe

Mówią jak to wiele nam, Matkom się należy! Pewnie słyszałaś, że dostajesz becikowe (1000 zł za nic!), teoretycznie od tego roku kolejny 1000 zł na dokładkę. A na deser słynne 500+! O ile masz, co najmniej dwójkę maluszków! Bo jedno dziecko niestety nie koniecznie się opłaca. Wiecie jak jest? Jedno to zbyt mały wkład w przyrost naturalny (no tak, naturalny okraszony kasą) Państwa Polskiego. Nie pozostaje nam nic, jak tylko siedzieć w domu i rodzić dzieci. Czytaj dalej

Ciąża to nie czas na rozwój

Dziś w prawie pół roku po porodzie wydaje mi się, że zaczynam zapominać jak to było „być” w tej całej ciąży. Tak jakby tamte emocje i uczucia gdzieś się zacierały. Pamiętam, że zależało mi, aby zachować chociażby część tych wyjątkowych wspomnień. Wiem, że byłam na emocjonalnej karuzeli, plątałam się gdzieś pomiędzy nauką odpoczywania, przymusowym L4 i milionem skrajnych emocji. Jednego dnia byłam zafascynowana tym całym procesem tworzenia, innego wyłam w poduszkę. Ot magia hormonów. Taka była moja ciąża. Czytaj dalej

Mama kontra służba zdrowia – część 2

Maluch był przytomny, nieco oszołomiony. Na skroni pojawiła się opuchlizna, a ja nauczona doświadczeniem, nie bagatelizuję niczego związanego z głową. Zadzwoniliśmy na pogotowie, aby dowiedzieć się gdzie jechać. I już po chwili byliśmy na Izbie przyjęć. Z drżącymi rękoma, otwarliśmy drzwi, tak jedynie kilku pacjentów i poza tym pusto. Czytaj dalej

Mama kontra służba zdrowia – część 1

Dzisiejszy artykuł nie będzie łatwy. Już jakiś czas zbieram się, aby opowiedzieć Wam kilka słów o służbie zdrowia z perspektywy zarówno matki jak i pielęgniarki. Musze ostrzec, że mało znajdziecie tu dziś motywacji, natomiast wiele nadziei. Nadziei na zmiany. Nie będzie odkryciem jeśli stwierdzę, że służba zdrowia w naszym kraju nie do końca wygląda tak jak powinna, a już na pewno nie tak, jak chcielibyśmy ją widzieć. Czytaj dalej

Blogerki rachunek sumienia

Dziś każdy ma już gotowe podsumowanie, postanowienia noworoczne czy chociażby rachunek sumienia. A ja utknęłam gdzieś, dość dawno temu. Chociaż atmosfera analizowania i wyrzucania sobie czego to, w tym kochanym Roku 2016 nie udało się nam zrealizować, trwa już spokojnie tydzień (jak nie miesiąc), powiem szczerze że nie lubię bilansów. To nie tak, że rok był zły, a ja boje się wyjść na minus, wręcz przeciwnie, to był piękny, jak nie najpiękniejszy rok w moim życiu. Czytaj dalej

Blogosfera w Canpol babies

Dziś czekają Was dwa wpisy, ten nieco nietypowy, oraz właściwy wieczorny! Co to będzie? Oczywiście kolejna udana fotorelacja, tym razem z wyprawy na Diablą górę 🙂 Teraz jednak mam dla Was coś innego, równie ciekawego! Zaproszenie do blogosfery Canpol babies! Czytaj dalej