Mamatywna

Prawdziwie kochająca żona, spełniona mama i zakochana w ludziach pielęgniarka.

W domu raz chaotyczna iście prawdziwa Kobieta, a raz ceniąca spokój miłośniczka Sigura Rosa’a. Królowa swojej kuchni, uwielbiająca trwonić czas na szarlotkową klasykę, albo cukiniowo – batatową ekstrawagancję.

Introwertyczna domatorka, ceniąca detale, amatorka gór i kotów, wierszokletka, artystka z krwi i kości, grafomanka i Ba!
Spełniona kobieta.

Menu

Poród się zbliża? Nie zapomnij o torbie szpitalnej!

Wczoraj po raz kolejny rozlałam owsiankę na podłogę. Nie to, że trochę, tak wiecie, spektakularnie! To ta chwila, gdy nie wiesz co robić. Sprzątać, odganiać kota wylizującego podłogę (albo pozwolić mu sprzątnąć za Ciebie) czy uspokajać krzyczące dziecko. Tym razem obyło się bez ofiary w postaci miseczki. Mówię Wam ciążowy umysł pozostaje na dłużej, poród mnie nie uratował. Czytaj dalej

Zdrowie według Mamatywnej czyli przepis na Curry

Czułam się skrępowana. Nie wiem jak inaczej to określić. Zrozumiałam, że zamiast zyskać kontrolę, straciłam ją. Każde odstępstwo od diety i ćwiczeń powodowało, że czułam się nikim. Zatem, nawet nie mając sił, ćwiczyłam, Po dyżurach, przed dyżurami, o północy, o świcie. Gdy tylko miałam czas. Wydawało mi się, że każda taryfa ulgowa odbija się w tempie natychmiastowym na moim ciele. To była prosta droga do choroby. Czytaj dalej

A na uspokojenie, Szkoła Rodzenia – cz.2

Ostatnim razem opowiedziałam Wam jak wyglądały moje poszukiwania idealnej Szkoły Rodzenia. Zwróciłam także uwagę na to, jak pomocna może być taka szkoła dla mam, rodzących po raz pierwszy. Dziś chciałam przejść do kilku konkretów. Postanowiłam Wam z grubsza przybliżyć jak funkcjonuje taka Szkoła Rodzenia, czego właściwie można się dzięki niej nauczyć oraz czy faktycznie warto z niej skorzystać. A na koniec, mam dla Was kilka smaczków zasłyszanych od naszej prowadzącej. Ciekawi? Czytaj dalej

A na uspokojenie, Szkoła Rodzenia – cz.1

Zazwyczaj (być może są od tej reguły wyjątki?) daleko nam do pewnych siebie, super świadomych matek. Najczęściej stoimy gdzieś w cieniu, przerażone i zagubione. Przynajmniej na początku krętej drogi zwanej macierzyństwem. Pisałam jakiś czas temu, jak łatwo spotkać na owej drodze życzliwych doradców, ludzi zaiste wszechwiedzących i nieomylnych. Jako, że tych polecam unikać, zaproponuję Wam coś w zamian. W moim przypadku wiele wątpliwości rozwiała szkoła rodzenia, i to o niej chciałabym dziś opowiedzieć. Czytaj dalej

Bo pasja, niejedno ma imię

Dziś przed nami szczególna podróż. Nie będziemy zwiedzać architektonicznych perełek ani nawet bezkresnych łąk. Dziś odpuścimy sobie spacer na mrozie i deszczu o 3 nad ranem. W ten wyjątkowy dzień, chciałam Was zaprosić na ciepłą herbatę przy kominku. Cisza będzie się przeplatała z kojąca muzyką. Usiądziemy, zjemy po kawałku domowej szarlotki z cukrem pudrem i porozmawiamy. Najprościej, bez pośpiechu, bez zawstydzenia ciszą. Jak przyjaciele. Zapytacie o czym? Otóż intryguje mnie pasja, pasja do życia. To, o tym chciałam z Wami porozmawiać. Czytaj dalej

Bo jesteś najważniejszy, czyli intymnie o macierzyństwie

Sami wiecie jak czas ucieka i ja także zaczynam mieć tego świadomość. Co gorsza razem z czasem, rozmywają się nie tylko wspomnienia, ale także myśli i emocje. Chciałabym zachować chociażby ich część. Szczególnie te, które towarzyszą mi dziś. „Bo jesteś najważniejszy” to intymny i emocjonalny list napisany dla mojego malucha. Wierzę, że dzięki niemu ja zachowam wspomnienia, natomiast Wy kochani, znajdziecie tutaj coś dobrego. Czytaj dalej

Przepis na ciasto z cukinią i cytryną

Trudno orzec, które ciasto jest moim ulubionym. Szarlotka ma ten domowy charakter, jej zapach zawsze będzie kojarzył mi się z powrotem do domu, powrotem do mamy. Ciasto marchewkowe to dla mnie nowatorstwo! Dziś pokażę Wam przepis na ciasto podobne do mojego marchewkowca. Będzie to ciasto proste, jednak niebanalne, bo w swym składzie zawiera cukinię. Warzywo w cieście? Jak najbardziej kochani! A w połączeniu z nuta cytrynową to coś wyjątkowego! Czytaj dalej

STOP! I tak nie będziesz mamą z rozkładówki

Są takie myśli, które trzeba odreagować przez wylanie ich na papier, czasem piórem, czasem przy pomocy klawiatury, a innym razem akwareli. Zawsze przy okazji tych nurtujących treści, trudno mi ocenić, czy warto je publikować. Podobnie było z tekstem o służbie zdrowia, czy becikowym. Zrozumiałam jednak, że życie to coś więcej aniżeli upiększone kadry, puste kartki z podróży i wszechobecna idealność. Prawda obroni się zawsze i dlatego opowiem Wam dziś nieco, o Tym jak NIE BYĆ mamą idealną. Czytaj dalej